09.11.07

Uderz w stół…

Opublikowany w Komentarz @ 6:32 am - autor: RCA

Robert Janusz von Thorn-Czekański 

Jest takie stare powiedzenie - ”uderz w stół, a nożyce się odezwą”. I to się sprawdza. Po dwóch ostatnich artykułach sygnowanych moim nazwiskiem, a w bezlitosny sposób obnażających niekompetencję i niedomokratyczne metody działania SPD, w przede wszystkim jej Kanclerza – Krzysztofa Koniasa, wspomniany Kanclerz postanowił… pozwać mnie do sądu. Idę do sądu za prawdę. Kiedy dziś rano, po niespokojnej nocy, gdy pod moimi oknami watahy zwolenników SPD rzucały w fasadę jajkami, farbą i krzyczały, a podległe rządowi siły porządkowe nie reagowały, otworzyłem swoją skrzynkę pocztową zauważyłem w niej ważny list z Kancelarii Sądu Książęcego:

http://62.111.206.197:5000/sarmacja/viewtopic.php?p=25758#25758
Grodzisk, 11.09.2007
SKS/K/1/2007
Sąd Książęcy postanowił przyjąć wniosek i wezwać oskarżonego do odpowiedzi na akt oskarżenia, a także zgłaszania wniosków dowodowych w ciągu 2 dni.Przemysław markiz Figiel h. Siódme Niebo,
Regent Księstwa Sarmacji

 

I dobrze - pomyślałem. Druga moja myśl – kiedyś sąd miał ładniejszą papeterię. Ale do rzeczy. Od pierwszego dnia powrotu mojej osoby do KS informowałem, zarówno Księcia, jak i Marszałka IS, iż dostępu do forum postawionego na w/w serwerze nie mam. I mieć jakiś czas – bliżej nieokreślony, ode mnie niezależny, nie będę. Artykuł 44 Konstytucji Księstwa Sarmacji mówi, że każdy obywatel ma prawo do obrony. Zastanawiam się w tym wypadku – w jaki sposób władze Księstwa zamierzają umożliwić mi korzystanie z tego prawa w wspomnianej sytuacji.

Działania jakie podejmuje osaczony Kanclerz, kiedy obnażane są jego błędy, wypaczenia, co przyznaje nawet sam Książę (vide artykuły Piotra Kościńskiego i komentarze do nich) są żenujące. Taktyka pieniactwa, pozywania, straszenia – fajna, ciekawa, coś się dzieje. Zaś sam Kanclerz z SPD Krzysztof Konias woła “Pan Czekański ożywi niejedną salę sądową”… chyba, że nie będzie miał do niej dostępu.

Zaiste – śmieszna i straszna robi się SPD przed zbliżającymi się wyborami. Od wyborców zależeć będzie, czy pozwolą by rozochocone władzą SPD dalej będzie brnąć w swojej niekompetencji.

12 komentarzy »

  1. Daniel Chojnacki powiedział/a,

    Kto jak kto, ale to nie my w ciągu ostatnich dni jesteśmy niekompetentni.

  2. Arakiel powiedział/a,

    Nie? :) Tak, tak… :D Gdybym w tej chwili wylistował wszystkie tego przykłady to:
    1) pozwanoby mnie za złamanie tajemnicy państwowej,
    2) pozwanoby mnie za “oczernianie”…

    Inaczej więc – wszystko zostało powiedziane, i u nas, i w UKL. Wszystko powiedziano, wszystko napisano, Wasze działania są jednoznacznie…niewidoczne i niekompetentne.

  3. Kwazi powiedział/a,

    Robercie: dobrze wiesz, że Książę w komentarzu pod artykułem Diuka Kościńskiego odnosił się do decyzji Rady Regencyjnej; nie mówił słowa na temat rządu.

    A ty sam stanąłeś przed sądem nie za szkalowanie SPD, ani nie za złamanie tajemnicy państwowej, tylko za oczywistą manipulację jakiej dopuściłeś się w swoim drugim artykule, która podważa zaufanie do państwowego urzędu. Po prostu powiedziałeś o kilka słów za dużo – bez żadnego pożytku dla Twojej kampanii wyborczej.

  4. Arakiel powiedział/a,

    Po pierwsze – ja nie prowadze zadnej “swojej kampani wyborczej”.

    Po drugie – od kiedy manipulacja jest czyms karalnym? :D

    Po trzecie – Ksiaze wskazal, ze usuniecie linka bylo bezprawne. Usunales Ty. Ty jestes Kanclerzem. Ty jestes z SPD. No wiec wybacz… Jak Cie widza, tak Cie maluja :D

    Zaufania do tego rzadu, czy czegokolwiek innego zwiazanego z SPD juz od dawna nie ma.

  5. Kwazi powiedział/a,

    Problem polega na tym, że JA nie mogłem tego linku NIE usunąć, ponieważ dostałem takie POLECENIE od swoich przełożonych, jako Prezes PASI.

    PASI łączy z Rządem tylko moja osoba. Ale nie tylko moja osoba jest przedmiotem ataku z Twojej strony. Obrywa za mnie całe SPD. I na to niestety paragrafu nie ma, bo prawdopodobnie mieści się to w normach walki politycznej.

    Natomiast jest przepis w Kodeksie Karnym, który ZABRANIA znieważania urzędnika państwowego w związku z wykonywaniem przez niego obowiązków służbowych. To znaczy, że nie masz prawa wieszać na mnie psów i podważać autorytetu całej PASI, za podejmowanie przez PASI działań, które są jej OBOWIĄZKIEM. Możesz najwyżej podjąć polemikę z Radą Regencyjną na temat zasadności tego polecenia.

    Wiem jednak, że Tobie wygodniej jest kreować fałszywy obraz, jakoby to SPD odpowiadała za to co się przedwczoraj stało. Prawda jest taka, że ani SPD, ani Rząd, którym kieruję nie odpowiada za decyzję RR ani formalnie, ani politycznie.

  6. Arakiel powiedział/a,

    Tak sie sklada, ze Ksiaze wyraznie napisal gdzie nastapilo naruszenie. I ja sie tym bede kierowal. Doszlo do nielegalnej cenzury, i niezaleznie od tego czy takie miales polecenia, czy nie. Prawo jest prawem. W Norymberdze tez mowili, ze mieli takie rozkazy…

  7. Piotr Mikołaj powiedział/a,

    Moim zdaniem uchybienie miało miejsce. Gdyby artykuł zawierał informacje naruszające chronione prawem polskim dobro, to zapewne w oparciu o stosowną informację, na gruncie polskiej ustawy, bym dokonał usunięcia odsyłacza od razu (a dopiero później ją zalegalizował). Ale – w tym przypadku?

    Wystarczyło na podstawie Dekretu z mocą ustawy o dysponowaniu stronami internetowymi, serwerem i bazami danych Księstwa Sarmacji wydać dekret wykonawczy, który określiłby zasady publikowania odsyłaczy (jest do tego wyraźne upoważnienie w akcie rangi ustawy!), a dopiero następnie dokonać jego usunięcia – jeżeli faktycznie byłyby ku temu *uzasadnione* przesłanki.

    Tymczasem w sprawie żaden upoważniony do tego (choć takie upoważnienie, jak wspomniałem wyżej, mogło istnieć) organ nie wydał żadnej formalnej decyzji administracyjnej. Tak, jak gdyby sprawa była nieznacząca i nie wiązała się, co w sprawie najistotniejsze, z konstytucyjnie gwarantowanymi prawami – rozpowszechniania informacji i dostępu do informacji.

    Jakkolwiek świadomie usunęliśmy z ustawy zasadniczej normę państwa prawnego, aby nie krępować w stopniu niepotrzebnym funkcjonowania organów władzy publicznej, tak w tej samej nowelizacji ustanowiliśmy normę, że “ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych praw [...] mogą być ustanawiane tylko w prawie i tylko wtedy, gdy są konieczne dla bezpieczeństwa państwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób” – i ta przesłanka nie została spełniona.

    Jeżeli zatem nawet odfiltrowanie artykułu było konieczne dla bezpieczeństwa państwa lub porządku publicznego (czego nie oceniam), to mogło nastąpić wyłącznie w oparciu o wyraźną podstawę prawną.

    * * *

    Markiza Czekańskiego, mimo wszystko, proszę o nieposługiwanie się zupełnie oderwanymi od realiów analogiami z Niemcami hitlerowskimi. Taki poziom dyskursu nie służy debacie politycznej, przenosząc ją z poziomu argumentów racjonalnych na poziom nic niewnoszących emocji.

  8. Piotr Mikołaj powiedział/a,

    Post Scriptum:

    (1) Akt oskarżenia złożył poprzedni Minister-Kanclerz, Pan Dariusz bnt Makowski, nie – jak napisano w artykule – obecny Kanclerz.

    (2) Po mojej interwencji postępowanie zostało zawieszone w związku z immunitetem senatorskim mar. Czekańskiego.

  9. Arakiel powiedział/a,

    Zgadzam sie co do owych Niemiec, ale to byl akurat ladnie obrazujacy to co sie dzieje przyklad. Postaram sie na przyszlosc szukac bardziej lagodnych.

  10. Arakiel powiedział/a,

    PS. Ad1) piszac art nie mialem dostepu do aktu oskarzenia, bo nie mam dostepu do serwera. Dopiero pozniej dostalem odpis.

    Ad2) dziekuje.

  11. Konrad von Sobieszek powiedział/a,

    No i dobrze. Trzymaj się, Robert! NZM i sprawiedliwość są z Tobą!

  12. Kedar powiedział/a,

    Pan markiz von Thorn-Czekański nie został oskarżony za polemikę z decyzją władz tylko za znieważenie funkcjonariusza publicznego. Jako publicysta wie co wolno dziennikarzowi a co nie. Może się nie zgadzać z decyzją taką czy inną, może protestować w różny sposób ale nie wolno mu znieważać funkcjoriusza publicznego bo to jest w Księstwie Sarmackim zagrożonę sankcją KK.
    Widać w komentarzach, że markizowi puszczają nerwy bo inaczej nie można nazwać faktu przyrównywania do zbrodniarzy hitlerowskich.
    Tego nie można nawet nazwać czarną kampanią wyborczą to jest po prostu wstrętne.


Dodaj komentarz