05.18.08

Okrągły stół pilnie potrzebny


Opublikowany w Polityka @ 6:39 pm - autor: sarmackimonarchista

Książę Piotr Mikołaj napisał na LDKS:

Od zarządzania przez kryzys przeszliśmy do absolutnego braku działań. Jakbyśmy robili sobie powtórkę z tzw. reala, a konkretnie z kolejno po sobie następujących rządów PiS i PO. Nawet skala krytyki ekip rządowych od momentami przesadzonej wcześniej przeszła w fazę omijania szerokim łukiem oczywistych zaniedbań.

Faktycznie. Sarmacja polityka zabrnęła w ślepy zaułek. Można machnąć na to ręką, czekając, aż kiedyś coś się zmieni. Można też spróbować zadziałać.

Jak? Najlepiej organizując nasz własny, sarmacki „okrągły stół”. Bez wstępnych warunków reprezentanci sarmackich ugrupowań politycznych, czołowi sarmaccy politycy, spotkaliby się – na specjalnej liście dyskusyjnej, na forum dyskusyjnym czy może nawet „w realu” – i porozmawiali o formule polityki.

W listopadzie 2006 r. proponowałem „pakt stabilizacyjny”:

1. Walczymy krytykując poglądy, a nie atakując personalnie;

2. Prosimy wspólnie niezależne autorytety o interwencję, gdyby walka wyborcza wykroczyła poza ogólnie przyjęte standardy;

3. Uznajemy, że partia (lub partie) oddające i przejmujące władze mają przekazywać urzędy państwowe w sposób, który powinien jak najmniej zaszkodzić zarówno dalekosiężnym, jak i krótkoterminowym interesom państwa;

4. Ustalamy wspólnie listę urzędów i stanowisk, które nie są “polityczne”, a więc mogą być obsadzane przez przedstawicieli partii opozycyjnych – w tym stanowiska ambasadorów i konsuli oraz innych pracowników dyplomatycznych, oraz inne, włącznie z niektórymi stanowiskami wiceministerialnymi.

Część założeń tego paktu już w praktyce została wdrożona. Potrzebne są i inne, zupełnie nowe. Spróbujmy się spotkać, porozmawiać. Może – porozumieć w imię nadrzędnych interesów Sarmacji. By potem walczyć ze sobą nie niszcząc się nawzajem – i rozwijając sarmacką scenę polityczną.

diuk Piotr Kościński

2 komentarzy »

  1. Michał Łaski powiedział/a,

    Chciałem tylko zauważyć, że odnośnie służby dyplomatycznej, w tym rządzie i w rządzie poprzednim nie kierowałem się przynależnością partyjną. To moim zdaniem jest totalna głupota…

    Sprzeciwiam się również odgórnemu zaleceniu by ambasadorami były osoby z opozycji. Tu nie ma, że sie powołuje kogoś z parii X, czy Y…to są ludzie a nie chodzący partyjniacy. Przynajmniej takie jest moje zdanie.

    Szczerze powiedziawszy średnio orientuje się do jakich partii należą ambasadorowie…(bardziej wiem jakie mają poglądy w różnych kwestiach i co sobą reprezentują)

    Jestem też zdania, że włączanie dyplomacji w rozgrywki polityczne, nawet w dobrej intencji może się źle skończyć.

    Jak zapewne niektórzy zauważyli w dyplomacji obecnie jest troszkę więcej roszad niż zazwyczaj. Ja będę te roszady kontynuował przez całą moją kadencję, będąc zdania, że raz należy kształcić kadry, dwa że zajmowanie pewnych stanowisk za długo jest szkodliwe i może nastąpić pewne wypalenie. Wszystko oczywiście zdroworozsądkowo.

    Odnosząc się do Samej idei służby cywilnej jestem jak najbardziej Za…ale od dawna się o tym mówi i nic z tego nie wynika.

  2. [...] Original post by sarmackimonarchista [...]


Dodaj komentarz