07.14.08
Co i kto by stracił…
Cytuję fragment jednego z komentarzy do artykułu „My jesteśmy dobrzy, wy jesteście źli”
tu Ivo:
Nie chcę się włączać do bezprzedmiotowych moim zdaniem sporów o WC, napiszę tylko:
Księstwo Sarmacji w wyniku WC straciło:
- aktywną prowincję
- Khanda, Ciupaka, Magova, Struszyńskiego, Kellera itd itp czyli wandejczyków – 10? aktywnych osób
- Rabbiego Elijahu, Karakachanowa, de Folvila (:D), przejściowo Timka i Michasia
Nie wiem jak Sekretarz diuk Kościński ale ja uważam, że z wyłączeniem mojego nazwiska i Kellera (:P) nie było warto tracić tylu osób – to był cios dla Sarmacji (…)
Czy odejście Wandystanu było ciosem dla Sarmacji?
Ależ – oczywiście, było. Zawsze lepiej mieć aktywną, nietuzinkową prowincję, z grupą zaangażowanych ludzi – niż jej nie mieć!
Tyle, że Wandystan okazał się być niebezpieczny dla Sarmacji.
To tak, jakby – bo ja wiem? – wyhodować sobie dodatkowy mózg. Ekstra mózg jest super – można więcej zapamiętać, co pozwoli wystąpić a to w konkursie recytatorskim, a to w jakimś teleturnieju, wymagającym wiedzy. To prawda, narośl na karku nieco przeszkadza, bo trzeba spać na boku, ale to drobiazg. Gorzej, jeśli ten ekstra mózg chce dominować, powoli wpycha się pod czaszkę, stara się przytłumić właściwy mózg, mózg numer jeden… Co można zrobić? Na przykład – wyciąć. Będzie szkoda, ale ocalimy samego siebie. To rozwiązanie brutalne, ale na pewno najskuteczniejsze. Choć ja bym wolał jakieś inne. Bo ja wiem? Jakieś lekarstwo, blokujące nadmierny rozwój neomózgu? Jakaś sztuczna bariera?…
No, oczywiście, takie porównania zawsze nie będą do końca właściwe. Ale coś w tym jest. Wandystan w Sarmacji mógł zostać. Ale przy zastosowaniu jakichś prawnych „lekarstw”. Czy „barier”. Pytanie, czy dobrze by się z tym czuł?…
Niestety, zwyciężyli zwolennicy działań chirurgicznych. Co gorsza, zamiast skalpela użyto piłki, ostrej – ale z ząbkami, które niepotrzebnie naruszyły i tkankę miękką, i kości. Rana się zabliźniła, ale jakby nie do końca.
Zastanówmy się jednak co by się stało, gdyby jednak Wandystan wygrał, gdyby „neomózg” zdominował „mózg podstawowy”? Sarmacja stopniowo przekształcałaby się w „Wandosarmację”. Tak, tak, państwo prawa, demokratyczne, lepsze i tak dalej. Tylko – co ostatecznie stałoby się z owym „mózgiem numer jeden”?…
Zadam więc pytanie: co straciłby Wandystan, gdyby wygrał Wandejski Czerwiec? Lub gdyby tego czerwca nie było w ogóle…
Kto wówczas odszedłby z Wandosarmacji?…
Ech.
diuk Piotr Kościński
RCA powiedział/a,
14 lipiec 2008 @ 2:18 pm
No to może czas najwyższy postawić pytanie i oczekiwać odpowiedzi… Kto, i dlaczego, przyłączył Wandystan do KS na takich, a nie innych, warunkach? MW korzystało jedynie ze swoich wynegocjowanych uprawnień i nie wychodziło przed nie. Działało w granicach jakie zostały dla MW utworzone! A to, że owe granice były złe… to inna bajka, i nie MW temu winne. Polityka to starcie interesów – i w polityce chodzi o to by interesy te realizować.
JKM, który zgodził się na włączenie MW na takich warunkach, w wynegocjowanym za plecami arystokracji traktacie ponosi pełną odpowiedzialność – polityczną i osobistą – za to co się później wydarzyło. Wiele osób, w tym ja, protestowało, ostrzegało. Ty także Piotrze. Pamiętam jak dziś, gdy oburzaliśmy się za pominięcie arystokracji w negocjacji warunków.
Czas pewne rzeczy oddemonizować. Wszystko zaczeło się od jednej pomyłki politycznej Księcia, a następnie urosło do rangi problemu, który Książę postanowił zlikwidować (KON, bazylianie). Błąd zrodził kolejne błędy, nielegalne organizacje i instytucje (KON).
Gdybym miał się trzymać trendu obrazowych porównań, analogicznych do Twoich, to bym powiedział, że Książę odpowiada ludziom, zaś Wandystan Cylonom z świetnego serialu Battlestar Galactica…
sarmackimonarchista powiedział/a,
14 lipiec 2008 @ 2:26 pm
No niestety – muszę przyznać rację. Przyłączenie Wandystanu na tych warunkach było błędem. Ja też popełniłem błąd, głosując w referendum “za”. Błędów było za wiele, także po stronie wandejskiej, która chciała “za wiele”.
Teraz możemy co najwyżej konferencję naukową na ten temat zrobić.
RCA powiedział/a,
14 lipiec 2008 @ 2:43 pm
A ja zagłosowałem na nie. Konferencja nic nie da. Dyskusja jaka się ostatnio odbyła pokazała, że zwyczajnie po jednej ze stron nie ma woli wyjaśnienia różnic. Ty sam napisałeś “no niestety muszę przyznać rację”… Niestety.
Pokłosiem ostatniem dyskusji o monarchofazmie bazylianizmie będzie praca wydana przez WNP LUW.
sarmackimonarchista powiedział/a,
14 lipiec 2008 @ 2:47 pm
Po żadnej ze stron nie ma woli wyjaśnienia różnic. Czołowi Wandejczycy są tak przekonani o swoich racjach, że dyskusja jest wręcz niemożliwa. A ja z ciekawością czekam na pracę WNP LUW – choć nie wątpię w jej stronniczość
))
RCA powiedział/a,
14 lipiec 2008 @ 3:04 pm
Ale MW doskonale określiło pole na którym istnieją rożnice i nazwało te różnice. To KS nie chce w ogóle słuchać o tym i rozmawiać…
sarmackimonarchista powiedział/a,
14 lipiec 2008 @ 3:41 pm
Hmmm.
Ja też jestem KS. Czy ja nie słucham? I nie rozmawiam?
RCA powiedział/a,
14 lipiec 2008 @ 3:54 pm
Mówimy o władzach Piotrze… o władzach…
sarmackimonarchista powiedział/a,
14 lipiec 2008 @ 3:56 pm
No – ja jestem wicemarszałkiem Izby Senatorskiej. Ktoś musi być tym pierwszym. Więc ja…
Waldemaria powiedział/a,
14 lipiec 2008 @ 8:56 pm
Ja myślę, że tow. RCA miał na myśli REALNE władze.
Kwazi powiedział/a,
14 lipiec 2008 @ 10:34 pm
Realnie to ja z Khandem wygadałem kilka ładnych megabajtów tekstu. Mniej-więcej wiem co mu na sercu leży, tylko co z tego wynika??
Z Michasiem też nie mało rozmawiałem. Podczas dyskusji z nim często wkraczam na coraz większy poziom abstrakcji, aby wygasić emocje. Dzięki temu wiem tyle, że w niektórych fundamentalnych sprawach mam zupełnie inne zapatrywanie na świat niż On i tego nie da się przeskoczyć.
Prywatnie możemy być przyjaciółmi (tzn. ex-mandragorzy i ja), ale w v-świecie nasze drogi nie powinny już się nigdy schodzić.
RCA powiedział/a,
15 lipiec 2008 @ 8:54 am
I dlatego nigdy nie będzie porozumienia. Tak długo nigdy, dopóki Kwazi nie zniknie jak Gawenda.
sarmackimonarchista powiedział/a,
15 lipiec 2008 @ 4:04 pm
Nigdy nie należy mówić nigdy – i zawsze nie należy mówić zawsze. A poza tym – czemu niby Kwazi ma zniknąć?…
Jak na razie to widzę szczególnie silne zainteresowanie Sarmacją w Wandystanie, większe, niż Wandystanem w Sarmacji. To też warto zauważyć.